RSS
poniedziałek, 01 marca 2010
Tradycyjna sztuka zaplatania Chałki

Mieszkanie u Zosi miało dużo plusów - pierwszy oficjalny wypad z gniazda, dookoła Księży Młyn, staw, lofty... ale największym zdecydowanie była chałka. Chałka jakiej nigdy nigdzie nie jedliśmy i po którą teraz wracamy, jeśli tylko jesteśmy w promieniu kilku kilometrów :D

Chałka domowej roboty wydawała mi się czymś nieosiągalnym, zwłaszcza po ostatniej inwazji zakalców. W dodatku chałowa poprzeczka wisi u nas bardzo wysoko. Aż tu pewnego razu, zupełnie niespodziewanie zaczęłam robić chałkę... i wyszła! Cudowna, pyszna i monstrualnie wielka!

 

CHAŁKA - POTWÓR

wg przepisu z Pracowni Wypieków by Liska

(użyłam połowy składników - w oryginale proporcje są podane na 2 sztuki chałek-gigantów)

 

15g świeżych drożdży

200ml ciepłej wody

45g cukru

1/2 łyżeczki soli

425g + 75g mąki (użyłam pszennej pełnoziarnistej)

1 i 1/2 jajka roztrzepanego

50g masła roztopionego i ostudzonego

do posmarowania: 1/2 jajka + łyżeczka wody

 

Drożdże rozkruszyć do miski, zalać ciepłą wodą - wymieszać. Gdy się rozpuszczą dodać 425g mąki + cukier + sól. Mieszając dodać jajko + masło. Wyrobić ciasto (powinno być luźne ale nie kleić się). Powoli dodać pozostałe 75g mąki. Ciasto powinno być luźne, ale nie klejące (nie może być zbite!). Wyrabiać 5-10 minut. Uformować kulę, spryskać olejem (u mnie oliwa) i odstawić na 2 godziny do wyrośnięcia. Co godzinę odgazować ciasto, robiąc mu HADZIABUM! pięścią. Po 2h uformować 6 wałków i zapleść je jak na obrazku powyżej, a jeśli nie wyjdzie to odsyłam do instrukcji zaplatania ze wspomnianej w tytule przepisu Pracowni Wypieków. Końce skleić i zawinąć pod spód. Piękną cudną chałkę położyć na papierze do pieczenia. Zostawić do wyrośnięcia na 30-40 minut. Kiedy wyrośnie posmarować jajkiem z wodą. Piec 30-40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Przez użycie mąki pełnoziarnistej nasza chałka nie była jak ta ze sklepu, ale inna nie znaczy gorsza, czyż nie? Chyba pora na powtórkę...

 

Smacznego!

 

Ilustracje i rysunki wykonane przez EMAHO STUDIO Ania Miśkiewicz - ilustrator, projektant postaci

01:09, klawysensei
Link
piątek, 26 lutego 2010
ŚniaDanie

Dlatego "Danie" przez duże "D," bo według mnie kanapki czy zupa mleczna nie dorastają mu do pięt. Do przejścia na ciepłe śniadania (po niemal roku chałki z kefirem i koktajlu z bananów) zainspirowała mnie wcześniej wspomniana książka oraz sygnały od różnych mądrych głów, że razem z Żółtym Samurajem mamy pożegnać się z nabiałem i pieczywem a zaprzyjaźnić z gotowanymi i ciepłymi potrawami. Na początku stwierdzenie "gotowane zboże" działało na mnie odrzucająco, ale od pierwszego zjedzenia oboje nie wyobrażamy sobie lepszego śniadania. Jest ciepłe, odżywcze, pyszne i słodkie. Do tego przygotowując je - kiedy Duże Ż jeszcze śpi - mogę powoli, mieszając płatki wmieszać się w dzień... Wszystko czego potrzeba na dobry początek.

ŚNIADANIE ZBOŻOWE (przepis wg zasad kuchni pięciu przemian)

(na dwie paszcze)

 

G

800ml wody

2 łyżki miodu

garść rodzynków

2 jabłka (używam czampionów albo ligoli)

garść sezamu

13 łyżek płatków jęczmiennych lub 10 łyżek kaszy jaglanej lub 10 łyżek kaszki kukurydzianej

O

1/4 łyżeczki kardamonu

pieprz

SN

sól

K

kilka kropel soku z cytryny

 

Wodę zagotować. Wrzucić miód, rodzynki, jabłka pokrojone w kawałki i płatki/kaszę. Odczekać kilka minut. Wrzucić kardamon, popieprzyć. Odczekać. Posolić - odczekać. Wlać sok z cytryny (lub cokolwiek kwaśnego - my zamiast cytryny dodajemy kropelkę przecieru pomidorowego, kwaśnego kompotu albo soku z ogórków). Najlepiej po zagotowaniu wszystkich składników odczekać kilka minut, żeby całość się przegryzła. W przypadku kaszy jaglanej może to trwać nawet 15-20 min. żeby wystarczająco zmiękła.

 

Smacznego!

 

Ilustracje i rysunki wykonane przez EMAHO STUDIO Ania Miśkiewicz - ilustrator, projektant postaci

14:12, klawysensei
Link
czwartek, 25 lutego 2010
Drzewo

Całościowe podejście do świata, jakie charakteryzuje zasadę pięciu przemian w bardzo prosty sposób wyjaśnia zależności pomiędzy ciałem a otoczeniem, ciałem a emocjami, pomiędzy narządami wewnętrznymi. Gdy panuje między nimi harmonia, gdzie żadnemu elementowi niczego nie brakuje, gwarantuje to zdrowie i energię. Pozwolę sobie przytoczyć tutaj tylko niezbędne do korzystania z zamieszczonych przepisów informacje, a jeśli ktoś zechce zagłębić się bardziej w temat, to odsyłam do lektury: książkowej - Barbara Temelie tutaj, oraz Patrycja w artykule tutaj.

A zatem - zacznijmy od przemiany DRZEWA. Drzewo to smak KWAŚNY i kolor ZIELONY. Produkty spożywcze przemiany drzewa korzystnie wpływają na wątrobę i pęcherzyk żółciowy.

Wielkim ułatwieniem jest korzystanie z tabeli, gdzie oprócz podziału na smaki jest również podział na produkty ze względu na oddziaływanie termiczne. Poniżej lista podstawowych produktów przemiany drzewa, których najczęściej używam:

CIEPŁE

nać pietruszki, kurczak, ocet, sok wiśniowy

NEUTRALNE

kuskus, orkisz

CHŁODNE

pszenica, kiszona kapusta, kefir, kiszone ogórki

ZIMNE

pomidor, kiwi, ananas, jogurt

 

Ilustracje i rysunki wykonane przez EMAHO STUDIO Ania Miśkiewicz - ilustrator, projektant postaci

00:41, klawysensei
Link
środa, 24 lutego 2010
Naleśniki Buzi-Do

Jako dziecko czekałam na naleśniki. Niby obiad, ale z nutką słodkości. Dzisiaj naleśniki z piedestału wpadły u mnie do kategorii "ekspresowo," "tanio," i "coś z niczego," co nie zmienia faktu, że nadal je uwielbiam.

 

Ten przepis różni się od tradycyjnego - zastąpiłam mleko kefirem, bo samurajowie przecież nie piją mleka. Znalezienie odpowiednich proporcji zajęło mi trochę czasu, ale teraz ciasto wychodzi ZAWSZE, można je robić bez myślenia.

 

 

NALEŚNIKI BUZI-DO

(porcja na 15 naleśników)

 

500g mąki (używam pszennej pełnoziarnistej, np. Lubella)

1 jajko

szczypta soli

400g kefiru

480ml wody

1 łyżka oliwy z wytłoczyn do smażenia

 

Składniki wymieszać - najlepiej mikserem do uzyskania rzadkiego ciasta. Oliwę rozgrzać na patelni. Ciasto (u mnie na 1 naleśnik idealnie wystarcza niepełna łyżka wazowa) rozlać na patelni. Kiedy brzegi naleśnika zaczną odcspajać się od powierzchni patelni, można przerzucić go na drugą stronę.

 

Naleśniki Buzi-Do najlepiej smakują po godzinie 22 z powidłami śliwkowymi rocznik 2003, ale inne też się pewnie nadadzą.

 

Smacznego!

 

Ilustracje i rysunki wykonane przez EMAHO STUDIO Ania Miśkiewicz - ilustrator, projektant postaci

13:16, klawysensei
Link
Hadzia Bum!

Upodobanie do blogów kulinarnych i patrzenia na piękne zdjęcia jedzeniowe od dłuższego czasu nie dawały mi spokoju. Jednocześnie miałam wrażenie, że rosnące zainsteresowanie kuchnią Pięciu Przemian, świadomym odżywianiem i eksperymentami kulinarnymi również przebiera nóżkami z tyłu mojej głowy, mówiąc - no zrób coś z tym w końcu!

 

Ale nie umiem robić zdjęć. Umiem rysować.

 

W związku z tym wszystkim właśnie przekonałam się, co powstanie z przepisu: żółty samuraj + nindżjamałpa + mąka (pełnoziarnista) i bita śmietana...

...HADZIABUM!

 

Ilustracje i rysunki wykonane przez EMAHO STUDIO Ania Miśkiewicz - ilustrator, projektant postaci

12:38, klawysensei
Link